Grudzień 2002

Przeglądasz archiwum dla Grudzień 2002

to ostatni dzien w roku, nareszcie jakims cudem udalo mi sie zalogowac do blog.pl. co zreszta humoru mi nie poprawilo. obudzilam sie dzisiaj w najgorszym z mozliwych humoroz, a wszystko […]

mam jakąś hustawkę emocjonalną, albo dołek albo wyż, albo płaczę albo sie śmieję. jestem niedobra bo chodzę z trzema facetami naraz … idą swięta a ja podrywam kolejnego. jeden zwątpił, […]

chyba nie moge zbyt długo żyć w kryzysie. ciągle gdzieś mnie goni, za czymś biegnę i czegoś poszukuję. wydaje mi się, że mój kryzys minął, na jak długo nie wiem […]

z optymizmu jaki zasiała we mnie pewna osoba, nie pozostało już niestety nic. żyję złudzeniami. mój świat wali się tylko i wyłącznie przez kilka słów, nawet nie skierowanych do mnie. […]

jakoś się zmęczyłam choiaż byłam tylko na jednym wykładzie. zmrzłam bo politechnika chyba na ogrzewaniu oszczędza. było potwornie zimno. kolega mnie dobił mówiąc, jak należało zrobić zadania na kolosie z […]

jestem zmęczona, wyczerpana psychicznie i fizycznie i na sam koniec tego tygodnia, jakby mało było zmartwień to jeszcze zachorowałam na zapalenie gardła. nie dam rady mówić niestety. ale zacznijmy od […]

matma i podobne pierdoły mnie dobijają. text miesiąca: jeden z wykładowców do mnie: jest tyle ciekawych zawodów dla kobiet, sprzątaczka, kura domowa, przedszkolanka, musiała pani wybrać akurat mechanikę ?? i […]